W Stanach Zjednoczonych zostawianie napiwku w restauracji jest normą. Nic dziwnego, kelnerzy i barmani utrzymują się głównie z wypłaty uzbieranej właśnie z bonusów pieniężnych. Jeszcze kilka lat temu zwyczaj ten nie był powszechnie stosowany w Polsce. Obecnie coraz więcej naszych rodaków poza uregulowaniem należności obdarowuje kelnera napiwkiem. W jaki sposób przekalkulować ile pieniędzy należy się kelnerowi?
Od czego zależy wysokość napiwku?
Napiwek nie jest tak naprawdę wyrazem wdzięczności za serwowane kulinaria, ale podkreśleniem tego, jak bardzo nam one smakowały. Istnieje kilka przyjętych zasad savoir-vivre, którymi należy kierować się, gdy chcemy zostawić kelnerowi coś „extra”.Dodatkowe wynagrodzenie wynosi z reguły od 5 do 25 procent. W naszym kraju praktykuje się raczej 10 procent kwoty widniejącej na paragonie, co nie oznacza, że nie możemy dać od siebie więcej. W niektórych krajach napiwek jest sugerowany lub od razu doliczany do rachunku. Wysokość napiwku jest zależna także od tego, jak dużo czasu spędziliśmy w lokalu gastronomicznym. Jeśli zamówiliśmy tylko kawę i przebywaliśmy w nim raptem 15 minut, suma pieniędzy zostawiona kelnerowi może być niższa, niż w przypadku konsumowania dwudaniowego obiadu i zajmowania stolika przez godzinę lub dwie.
Zaokrąglanie kwoty
Stali bywalcy restauracji często stosują metodę, jaką jest zaokrąglanie rachunku do pełnej kwoty. Przykładowo, jeśli na paragonie widnieje suma 52 złote, zostawienie kelnerowi za niego 60 zł jest jak najbardziej do przyjęcia. Możemy być wtedy pewni, że różnica wynosząca w tym wypadku 8 zł trafi do kieszeni kelnera, który nas obsługiwał. Ten sposób nie spotyka się jednak z dużym uznaniem wśród pracowników serwujących jedzenie, gdy do zaokrąglonej kwoty brakuje zaledwie złotówki lub 2 zł. Wtedy oczekiwanie na zwrot reszty pieniędzy jest bardziej na miejscu niż wręczanie kelnerowi tak niskiego napiwku.
