Stało się. Dotarliśmy do zakończenia naszej przygody z budową. Trwało to znacznie dłużej niż zakładaliśmy, ale nareszcie można powiedzieć, że to koniec. Została ostatnia rzecz do wykonania: elewacja. I choć myślałam, że to już pójdzie gładko, to jednak okazało się, że bardzo się pomyliłam.
Nagle okazuje się, że mamy zupełnie odmienne zdanie na temat naszej elewacji.
Mąż chce zwykłą, białą, jak wszyscy. Ja natomiast zakochana jestem w drewnie. Elewacje z elementami drewnianymi są w mojej ocenie najpiękniejsze. Dzięki zastosowaniu drewnianych elementów elewacja staje się oryginalna, nabiera wyjątkowego charakteru. Jest po prostu niepowtarzalna i ma swój klimat. A taka biała? Wydaje mi się zupełnie pospolita.
Jestem jednak przekonana, że znajdę sposób żeby go przekonać. Najpierw zapoznam go z Yakisugi, czyli z tradycyjną japońską metodą konserwacji drewna. Jeśli zapozna się z tą metodą, to na pewno nie przejdzie obojętnie obok niej. Dzięki zwiększonej trwałości oraz ochronie przed grzybami i szkodnikami mocno opalanych desek stają się one zdecydowanie atrakcyjniejsze wizualnie oraz otrzymują wiele istotnych korzyści technicznych m.in. zostają uodpornione na szkodliwe czynniki zewnętrzne. Opalanie drewna uszczelnia je dzięki czemu możemy zapomnieć o dodatkowej impregnacji środkami chemicznymi, której tak bardzo obawia się mój mąż.
Jaką elewację więc wybrać?
Myślę, że jak zapoznam go z ofertą znajdującą się na stronie to już nie będzie miał żadnych wątpliwości, że moja wizja jest o wiele atrakcyjniejsza od jego koncepcji. Obawiam się tylko tego, że jak już zgodzi się na drewno na elewacji, to ja będę miała problem z podjęciem decyzji, który wzór, rodzaj wybrać. Każdy kto zapozna się z ofertą z tej strony internetowej przyzna mi rację. Wybór jest ogromny, a każdy wzór ma swój urok.
Z drugiej strony jeśli zgodzi się na moją propozycję i któryś wzór szczególnie mu się spodoba, to nie będę miała żadnych zastrzeżeń. W końcu będę miała elewację w drewnie i to jeszcze obrobione tą fantastyczną metodą Yakisugi.